[TŁUMACZENIE] 160129 Wywiad dla magazynu People z Huang Zhong Dongiem, ojcem Zitao

Tata Huang Zitao o synu: Niektórzy ludzie mówią, że jest niemądry, dziecinny, ale taka osoba twardo stąpa po ziemi i nie poddaje się łatwo.

Nie obchodzi mnie czy jesteś dziecinny czy impulsywny. Po prostu bądź sobą.

Gdybym zmienił jego charakter, to już nie byłby Huang Zitao. Zmiany są niepotrzebne.

Huang Zitao, urodzony w latach 90, jest piosenkarzem, aktorem oraz byłym członkiem EXO. Po Wu Yifanie i Lu Hanie, on też oznajmił zakończenie kontraktu z SM Entertainment w kwietniu zeszłego roku, a w czerwcu założył własne studio. Huang Zhong Dong, ojciec Zitao, zadbał o wszystko po powrocie syna do Chin. Z uwagą wybrał dla niego mniejszą agencję, mówiąc: „Wolałbym, żebyś był na szczycie w mniejszej agencji niż na samym dole w dużej. Dokładnie to przemyślałem”.

Jest dość zadowolony z osiągnięć pierwszej połowy swojego życia, którymi są majątek, władza oraz Huang Zitao. Mówi, że ma „z 4 czy 5 nieruchomości” przeznaczonych dla syna oraz „firmę wartą ponad 20 miliardów RMB”. Przybył do Pekinu, aby być szefem dla swojego syna i myśli, że wciągu 3 do 5 lat może poprowadzić i rozwinąć tę firmę na skalę dzisiejszej agencji Huayi Brothers.

1.

Moi przyjaciele mówią, że mój syn jest teraz wielką gwiazdą itd…..  Szczerze mówiąc, w środku płaczę. Moje dziecko jest gwiazdą, ale od czasu, gdy wyjechał do Korei aż do teraz nie miałem dobrego dnia, nie byłem normalnym tatą.

Zitao nie myśli za wiele o różnych rzeczach. To już jego nawyk. Uważa, że jestem dobrym ojcem nieważne, co się stanie. Dlaczego? Ponieważ nie wie ile jego tata robi za kulisami i to stało się jego przyzwyczajeniem. Zawsze „Tato, jak to zrobić? Tato, co powinienem zjeść?”. Gdy może na czymś lub na kimś polegać, to przestaje się przejmować. Jeśli go zapytać, jesteśmy jak ojciec i syn, ale też jak nauczyciel i uczeń lub bracia.

Od wyjazdu do Korei do dziś, każdego dnia melduje się: „Tato, zrobiłem to, zrobiłem tamto..”. Mówi mi o wszystkim. Nieważne czy jest szczęśliwy czy nie. Mówi też o dziewczynach jakie polubi. „Tato, nawet lubię tę dziewczynę”. Nie ma rzeczy, której by mi nie mówił. Nie utrzymuje nic w sekrecie. Nigdy. Poszedł do baru, z kim… Nagra filmiki, żeby mi pokazać. Gdy był w Stanach, powiedział mi nawet o spodniach, które kupił. „Tato, kupiłem parę spodni”. Odpowiedziałem, że nie musi mi tego mówić, bo jest już duży. Wytłumaczył się, że powiedział to, ponieważ bał się, iż byłbym niezadowolony.

To już mój nawyk. Zawsze budzę się o drugiej w nocy… To dość dziwne. Zawsze o tej godzinie i ciężko mi ponownie zasnąć.

Taki jestem ja, jakiego dziś widzicie. Możecie nie uwierzyć, ale samodzielnie osiągnąłem wiele rzeczy w wielu aspektach.

Nie mogę mu o tym powiedzieć, ponieważ wiele tych rzeczy będzie dla niego zbyt męczące. Stwierdzi: „Tato, nie powinieneś się tym przejmować. To zbyt męczące”. Zawsze mu odpowiadałem, że się tym nie zajmę i nie musi się martwić.

Gdy Zitao wrócił, ingerowałem we wszystko, a szczególnie w sprawy, z którymi oni (studio/agencja) nie wiedzieli jak sobie poradzić. Przygotowałem nawet tekst odnośnie London Fashion Week. Pisałem go do drugiej nad ranem. Nie znam się na ubraniach i modzie, więc podjąłem się nauki, aby zrozumieć i napisać coś, co mogłoby zostać wydane przez media.

To jest to, co muszę robić. Wśród fanów bywa nieporządek, więc natychmiast założyłem fanklub. Zapytałem ich kto powinien być przewodniczącym fanklubu, ale powiedzieli: „Wujku, nikt z nas nie może być przewodniczącym. To musisz być ty. Ktoś może być niezadowolony z wyboru jednego z nas. My możemy jedynie być twoimi deputowanymi”. Więc dobrze, będę przewodniczącym.

W 1997 byłem siódmym najbogatszym człowiekiem w Qingdao (według jakiegoś rankingu), ale nie miałem wyższych aspiracji. Byłem zadowolony z tego, co miałem. Inni zajęli się handlem nieruchomościami i wieloma innymi rzeczami, a ja nie mam nawet problemu z jeżdżeniem wynajętym samochodem. Potem nie byłem już nigdy na liście. Nie byłem nawet w TOP 50, ale dobrze mi z tym.

Nie wiecie ile teraz pracuję w nadgodzinach dla Zitao. Czasem jest zmęczony i wysyła mi wiadomość. Ja mu odpisuję i ta jedna wiadomość zabiera mi 40 minut. Powiedziałem, że też chciałbym być normalnym ojcem. Czy mogę? Mam 4/5 domów w Qingdao. Tam mógłbym wieść dużo bardziej wygodne życie. Dlaczego tu przyjechałem? Czy nie dla ciebie? Moja firma w Qingdao, cały majątek, bycie dyrektorem… Ale jestem tutaj w mglistym Pekinie i prowadzę twoją małą firmę.

Szczerze mówiąc, będę bardzo szczęśliwy, jeśli Zitao wróci do domu choćby jutro. Gdy złapał ospę, powiedziałem mu o moim rosnącym pragnieniu, by wrócił. Odrzekł: „Też chcę, tato. Ale proszę, pozwól mi walczyć jeszcze kilka lat”. Zgodziłem się.

Ciężko jest rozmawiać o tym z innymi. Gdybym tak zrobił, mogliby uznać, że udaję. Tak naprawdę nikt nie wie ile przecierpiałem dla mojego dziecka. Nikt nie wie jaki ciężar na mnie spoczywa. Tyle rzeczy się dzieje w samej firmie i są też problemy Zitao. Pomagam ze wszystkimi codziennymi rzeczami, począwszy od Weibo, Baidu Tieba… Generalnie wszystkie portale społecznościowe są pod moją kontrolą.

Powiedziałem Zitao, że jeśli po tych 2 czy 3 latach nie będzie dość dojrzały, a jego pracownicy nie będą wstanie mu pomóc beze mnie, nic nie poradzę. Będę pomagał przez 3 lata. Potem dołączę do jego matki i będę brał udział w ważnych wydarzeniach jego życia. Tak powinno wyglądać moje obecne życie, ale dla ciebie odsunąłem je na przyszłość.

2.

Lubi być gwiazdą i zawsze chciał nią zostać. Gdy był mały, ludzie mówili „Tao, jesteś tak przystojny jak gwiazda”, a on spoglądał na siebie cały dzień. Każdego ranka po zrobieniu fryzury wołał: „Tato, spójrz! Wyglądam jak gwiazda!”.

Powiedział ChenChenowi, że chce być sławny. ChenChen odpowiedział, że absolutnie wierzy, iż Zitao może być sławny. Zawsze go to stwierdzenie wzruszało. Jego koledzy śmiali się i kazali mu marzyć dalej. ChenChen nie jest taki. Zitao przyszedł do mnie i opowiedział o jego słowach. Oznajmiłem: „To prawda. Jeśli tylko będziesz ciężko pracował, to będziesz gwiazdą”.

Nigdy nie wątpiłem w słowa swojego dziecka. Nigdy też nie mówiłem, że coś jest dla niego niemożliwe i nie pytałem co on sobie wyobraża. Przyjechałam do Qingdao w wieku 16 lat i po dostaniu się do szkoły wojskowej, powiedziałem sobie, że w tym mieście zamieszkam na zawsze. Przybyliśmy z Hubei Huangshi koło Jiujiang, które było bardzo brudne, nieporządne… Stwierdziłem, że muszę pojechać do Qingdao, zamieszkam tam i sprowadzę moich rodziców. Kwestionowali i pytali jak to możliwe, ale po czterech latach osiągnąłem to. Nigdy nie będę zachowywał się jak malkontent. Tak długo jak się ciężko pracuje, wszystko jest możliwe.

Zitao chciał być gwiazdą, więc wysłałem go na lekcje muzyki. Wziął udział w konkursie SBS i wrócił mówiąc, że SM jest nim zainteresowane. Odpowiedziałem, żeby przestał żartować. Dlaczego SM miałoby się tu znaleźć? To musi być jakieś oszustwo. Zitao spytał mnie czym oni się zajmują, a ja mu opowiedziałem, że to jedna z największych „fabryk gwiazd” w Azji.

Nie wiedział wtedy o SM, a ja tak. Lubię słuchać k-popu. Ma dobrą melodię. Zapytał czym jest „fabryka gwiazd”, więc wytłumaczyłem, że zajmują się „produkcją” idoli, gwiazd, a ta jest jedną z największych. Powiedziałem, że w kraju nie ma agencji…zapytał co to. Więc opowiedziałem, że to pod nie podlegają idole i mogą śpiewać, występować w programach itd. Tak jak istnieją ludzie zarządzający firmami, tak istnieją ludzie zarządzający artystami. Te w Chinach nie równają się z SM Entertainment.

Poszperał po internecie i sprawdził. „Tato, chcę jechać”. Powiedziałem, żeby się przyjrzał jak ciężki jest trening tam. W tamtym czasie proces o unieważnienie kontraktu Hangenga trwał już 4/5 miesięcy i śledziłem uważnie całą sprawę. Przyznałem synowi, że jest tam dość ciężko.

Zabrałem go do Korei Południowej, żeby się przekonał jak wyglądała sytuacja. Potem w 3 dni podpisałem kontrakt bez zawahania. Nie wspominajcie o 10 latach. Wtedy nie przeszkadzałoby mi nawet 20. Podpisałem kontrakt z radością.

Zitao trenował w Korei przez 7 miesięcy i 7 dni, ucząc się śpiewu, tańca, koreańskiego, angielskiego oraz sztuk walki. Inni trainee przychodzili o 14:00 i wychodzili o 22:00. On przychodził o 8:00 rano każdego dnia i wychodził o 2:00 nad ranem, co dawało 6 godzin snu. Wysyłał mi wiadomość po treningu. Codziennie o 2:00 mówił mi jaki był jego dzień i jak się czuł. Wysyłałem odpowiedź z poradami.

Jest szczególnie silny i tym przypomina mnie, ponieważ taki jestem. Pomyślcie. Nie wziąłem złamanego grosza od mojej rodziny, a udało mi się przyjechać do Qingdao.

W 2002 całe moje pieniądze zostały przelane do banku mojego sekretarza. W domu było tylko 40,000 RMB. Tamte dwa miesiące były dla mnie najcięższe, ponieważ potrzebowaliśmy gotówki, gdyż moje dziecko uczęszczało do szkoły.

Wiecie jak sobie poradziłem? Polegałem na pokerze. Każdego weekendu grywałem z przyjaciółmi i dostałem około 3000 RMB.

Na tym polegałem. Moja żona była już wtedy przyzwyczajona do wygodnego stylu życia. Dawałem 10,000 RMB miesięcznie i nie odczuła, że coś było nie tak z firmą. Nie powiedziałem nikomu, nawet moim rodzicom. Dzięki tym pieniądzom udało mi się przetrwać do dziś.

Mocno wierzę, że dam sobie radę. Nigdy nie prosiłem nikogo o pomoc, a pieniądze, które mi zostały, powoli użyłem, aby osiągnąć to miejsce na rynku kapitałowym. Przez 13 lat mojej ciężkiej pracy zarobiłem około 20 miliardów, dzięki mojej firmie. W tej pracy jest wiele mojego potu oraz łez. To, czym się z wami dzielę, to łagodne rzeczy.

Cały czas powtarzam Zitao, że ciężka praca zostanie nagrodzona. Nie zrozumiał na początku, więc wytłumaczyłem, że tak długo jak jest pracowity, niebiosa to zauważą, a jego marzenia i nadzieje zostaną spełnione. Osiągnąłem swoją obecną pozycję przez inteligencję, moją ciężką pracę, a nie przez szczęście czy kłamstwa.

To ja pomyślałem wtedy o zakończeniu kontraktu. Bardzo lubiłem jego zespół. Powiedziałem, żeby powoli się rozwijał w Korei Południowej. Inni mogą twierdzić, że nie zarabiasz wiele. Nie martw się. Ja ci prześlę pieniądze. Wysłałem miliard won. Nie chciałem, żeby moje dziecko opuszczało zespół przez małe zarobki. Chciałem, żeby został tam ze spokojnym umysłem i  robił po prostu to, o co prosiła agencja.
Nie obchodziło mnie, że miał niewiele linijek do śpiewania. Dopiero zadebiutował. Zgodził się i powiedział, że musi tylko ciężko pracować, a po 2 latach agencja powoli pozna jego talenty i na pewno zaczną kłaść większy nacisk na jego osobę. Muszę po prostu dobrze poradzić sobie z moją partią i nieważne jest czy mam linijkę więcej czy mniej.

Ale ta kontuzja, to było już dla mnie za wiele.

Wszystko o co prosiłem, to aby byli ludzcy. Miałem nadzieję, że w przypadku choroby mojego dziecka zapewnią mu odpowiednią opiekę medyczną oraz warunki na wyzdrowienie. Mówiłem o tym tu i tam. To nie było częścią kontraktu, ale zostałem zapewniony, że nie ma się czym martwić. Ta wielka agencja bardzo źle sobie poradziła w tym aspekcie.

Znam dobrze Koreańczyków. Robią wiele biznesów w Qingdao. Czasem myślą, że kontuzja to nic takiego. Człowiek powinien kontynuować swoją pracę. Nie ma żadnego wpływu. Kontuzja jednej osoby nie może wpłynąć na interes grupy. Oni tacy są.

3.

Lubię sprzątać podłogę. Ja zajmuję się sprzątaniem domu. Gdy to robię, mój umysł się oczyszcza i mogę rozwiązać problemy, z którymi wcześniej nie umiałem sobie poradzić.

Zazwyczaj, gdy sprzątam, myślę o dużych, poważnych sprawach związanych z firmą. Problemy Tao są niewielkie. Wiele przeszedł w Korei z firmą czy kolegami i miewał różne nastroje. Gdy jest problem, dzwoni do mnie, a ja w 10 sekund mówię mu, co zrobić.

Urodził się w 1993. Miał roczek, kiedy dostał wysokiej gorączki w nocy. Czekałem dwie godziny, a w szpitalu nie było nikogo. Wtedy przysiągłem sobie, że nauczę się medycyny. Od tego czasu nie odwiedzałem szpitali poza badaniami kontrolnymi. 5 lata zabrało mi dostanie certyfikatu lekarza i prócz 3 punktów za praktykę, zdałem też wszystkie inne egzaminy. Teraz to ja przepisuję leki mojemu dziecku. Nawet ostatnio na jego ospę.

Gdy byłem w wojsku, moje zarobki były bardzo wysokie. Potem przerzuciłem się na handel. Żyło nam się dobrze i kupowaliśmy mu ubrania za dolary. Gdy przeszły przez ręce 4/5 dzieci, nadal były dobre.

Ale zawsze mówiłem Zitao, że jesteśmy biedni.

Będąc w pierwszej klasie szkoły podstawowej, dostawał 1 RMB na tydzień. Inne dzieci miały 10 lub 100 RMB. Pytał: „Tato, dlaczego inni mają tyle pieniędzy, a ja 1 RMB?”. Opowiadałem, że oni są bogaci, a my nie.

W piątej klasie przyprowadził swoich kolegów do domu. Mieszkaliśmy wtedy w dość dużym domu kupionym w 1997. Nie było wiele takich w Qingdao. Zitao powiedział kolegom, że jesteśmy biedni, na co odpowiedzieli, że kłamie, bo przecież ma tak duży dom. Przyznał, że znajomi go zbesztali i zapytał czy jesteśmy majętni. Odpowiedziałem, że nie, ten dom jest wynajęty.

Prawdą jest, że nie lubił się uczyć, gdy był młodszy, a ja nigdy go nie zmuszałem. W liceum napisał do mnie list, mówiąc, że nie chce już chodzić do szkoły. Opowiadał, iż lubi śpiewać, a w przyszłości chce zostać gwiazdą. Nieważne czy mogło mu się udać czy nie, takie było jego marzenie. Spojrzałem na ten list i powiedziałem mu, że wesprę go w każdej decyzji, nawet gdyby chciał zostać prezydentem.

Zitao poinformował mnie, że chce znaleźć pracę własnymi siłami. Właściwie, to już znalazł. Jaką pracę? Dla szkoły. Co wiesz o szkole? Powiedział: „Yangbai”. Zapytałem co to takiego, a on odparł, że to rozdawanie ulotek, aby pozyskać klientów. Opowiedziałem, że to ładnie brzmiące wyrażenie.

Dość dobrze znosi wszelki trud. Wiele osób przychodziło o 22:00 do centrum handlowego. Każdego wieczora parkowałem samochód i obserwowałem go, gdy rozdawała ulotki na drodze, pytając czy ktoś chciałby nauczyć się angielskiego.

Nigdy się nie ujawniłem. Czekałem w samochodzie, a on brał autobus, żeby wrócić do domu. Nigdy go nie odwiozłem. To był jego wybór, więc pozwoliłem mu przejść przez to doświadczenie.

Gdy nadeszła zima i było mroźno, poprosiłem jego mamę, aby go odwiozła do domu. Ja nigdy tego nie zrobiłem. Prawdę mówiąc, gdy on próbował pozyskać klientów, ubrany w swoją wełnianą czapkę i kurtkę, ja roniłem łzy w samochodzie. Nie wiedziałem co mu powiedzieć. Każdego dnia za nim podążałem i byłem przy nim. On nie wie do dziś. Po kilku dniach zapytał mnie, czy mógłbym mu pomóc znaleźć klientów w firmie. Musiał wtedy spełnić kilka zadań. Zgodziłem się. Kazałem moim pracownikom pójść do niego, a on miał udawać, że nie wie kim są.

Teraz, gdy dorósł, powiedziałem mu o całym naszym majątku. „Tato, więc jesteś tak bogaty, ah…”.

Nikt z rodziny nie wie dokładnie jaki jest mój majątek. Moja prywatna firma jest warta ponad 20 miliardów. Ja posiadam 21% udziałów. Pomyślcie. Przez te 2 lata, gdy on kupił samochód i inne kosztowności, sprzedałem ich trochę i zachowałem 17.1% udziałów. Tylko sam mój dochód roczny jest wart tyle, ile on zarabia w pół roku. Opowiedziałem mu o tym, a on zapytał: „Tato, to świetnie. Dlaczego tego nie upublicznisz?”. Powiedziałem, że to niemożliwe, bo to za bardzo przyciąga uwagę. Nalegał, ale ja odmawiałem.

Nigdy nie robił żadnych porównań, ale ludzie ciągle mu wygadywali, że jest biedny i jego rodzina też. Odrzekł: „Tato, dlaczego mówią ciągle, że jestem biedny. Pewnego dnia wszystkim pokażę, że mam pieniądze”. Wtedy jego nastawienie nie było dobre.

Ale teraz się poprawiło. Kupił samochód, a ja kazałem mu nikomu nie mówić. I nikt nie wiedział. Powiedziałem, żeby uczył się ode mnie. Moi znajomi nie wiedzieli nawet jakim samochodem jeździłem, choć kupiłem nowy.

Mówię, że ustanawiam trendy pod względem samochodów w Qingdao. Zmieniam je raz na dwa lata. Gdy zmieniłem ścieżkę kariery w 1994, kupiłem Hondę XX, gdy było ich tylko 16 w całym kraju. Zmieniłem też samochód, gdy tylko 50 pewnej marki zostało importowanych do Chin.

Jestem w biznesie zajmującym się wynajmem samochodów. Mój jest wynajęty. Ja zarabiam na opłatach za wynajem, więc nikt nie wie, że jest mój.

Tak samo jest z ludzką aurą i poważaniem… Ma w sobie coś, co było pielęgnowane od maleńkości, jak księżniczka. Ona jest inna, ma taką aurę naturalnie. Tu nie chodzi tylko o blefowanie, że ma się pieniądze.

Gdy bawił się zdalnie sterowanymi samochodami jako dziecko, zawsze je rozmontowywał i otwierał. Jego mama była zła, ale powiedziałem, żeby się nie przejmowała. Obserwowałem. Trzymał śrubokręt i próbował rozłożyć auto na części, ale nie mógł. W związku z tym użył młotka. Nic nie zrobiłem, a gdy skończył, też nic nie powiedziałem. Przyszedł, mówiąc, że samochód się rozbił. Zapewniłem, że nic się nie stało i zapytałem czy chce nowy. Jeśli chciał, to kupowałem mu kolejny.

Nigdy nie jest samolubny. Jest osobą o bardzo dużym sercu. Po prostu nie jest egoistyczny i takie rzeczy go nie obchodzą.

Niektórzy mówią, że jest głupi, ma niskie IQ. Dla mnie nie ma w tym nic złego. Mówię, że taka osoba jest bardzo rzeczowa. Nigdy się nie męczy. Nie myśli, co ci zrobi i jakie ma wobec ciebie pobudki… Myślę, że to dobrze. Byłem taki w młodości i zaszedłem tak daleko. Nie jestem lepszy lub gorszy od innych.

Obecnie Huang Zitao rzeczywiście jest zbyt naiwny. Tak naiwny, że nawet trochę głupiutki. Ale powiedziałem, że nie martwię się o to…. Po prostu bądź sobą. Gdyby zmienić jego charakter, nie byłby Huang Zitao. Nie ma takiej potrzeby.

Nie zamartwia się wiele. Mówiłem mu wiele razy, że koniec końców nie ma potrzeby. Na przykład, gdy jest niezadowolony to jest niezadowolony. Nieważne, że jesteście z mediów. On nie dba o to kim jesteście. Pewnego dnia był bardzo zmęczony i brał udział w konferencji „I’m the Sovereign”. Wieczorem Jackie Chan zaprosił go na wspólny obiad, ale odpowiedział, że jest zbyt zmęczony i nie ma ochoty jeść.

Powiedziałem Zitao, aby robił to, co nakazuje mu serce. Nie udawaj i nie opowiadaj kłamstw. Nieważne kto przeprowadza wywiad, po prostu powiedz, co chcesz. Teraz chcę, żeby zrezygnował. Powiedziałem, że jeśli to zrobi, to zrobię transfer wszystkich moich udziałów, a potem może robić co chce. Mam tylko jego, moje jedyne dziecko. Mam wystarczająco pieniędzy dla mnie i jego matki. Reszta jest dla niego.

Rozumiem go za dobrze. Im częściej mu to mówię, tym silniejsze słyszę: „Nie, tato. Chcę polegać na samym sobie. Muszę sobie poradzić. Jeśli uważasz, że coś zrobiłem źle, to mi powiedz”. Mówię, że nieważne jak to robi Jackie Chan, on może usiąść, odpocząć na trochę, bo jest zbyt zmęczony. Nie powinien tak robić.

Z perspektywy ojca chcę tylko, aby był szczęśliwy oraz bezpieczny. Mam wystarczająco, żeby kupić kilka firm i nie musi tak naciskać na siebie samego. Ale mu tego nie powiem.

4.

Nie boję się jego anty-fanów. To normalne. Gdy jesteś sławny, kontrowersje to nic nadzwyczajnego. To jest bardzo normalne.

Już go ostrzegłem. Poinformowałem go, że w minucie, w której zadebiutuje będzie już wielu, którzy go skrytykują, ale i wielu, którzy polubią. To jest do przewidzenia i nie uważam, aby było dziwne. Jedyną dziwną rzeczą były przekazy w mediach po jego powrocie i pozwie. Tego nie przewidziałem.

Lubi czytać komentarze na Weibo. Zaznaczyłem, że nie będzie mógł normalnie żyć, jeśli będzie się każdym przejmował. Możesz zmienić w sobie wiele rzeczy, przywdziać różne odzienia, a i tak nie wpasujesz się w estetykę tej osoby.

Kłóciliśmy się o to. Złamałem mu wtedy serce. Nie chciał, żeby tylu go krytykowało. Byłem wściekły. Powtórzyłem mu, że go ostrzegałem i musi być na to mentalnie przygotowany. Ci, którzy cię krytykują – dlaczego to robią? Są czynniki spowodowane prze ciebie, są te celowo zmyślone przez innych i sprawa z twoim zespołem. Powinniśmy zignorować złe rzeczy i poprawić to, co powinno być wyjaśnione. Jeśli cały dzień będziesz na to zwracał uwagę, to będziesz mógł dobrze wykonać swoje obowiązki?

Powiedział, że to nie jego dzieło i rap (z dziwnym rytmem) też nie był jego. Oni to zrobili. Odparłem, iż to normalne, ma się nie przejmować. Reklamy na Weibo można wykupić, więc tak zrobimy, jeśli zajdzie potrzeba. Są też rzeczy, z którymi sobie nie poradziłeś, więc spróbuj się polepszyć w tych kwestiach. Ty się skoncentruj na wysiłku i ulepszaniu siebie, a ja skoncentruję się na pracy zespołu. Niektórzy anty-fani już zniknęli, a ci, którzy zostali, tylko zmyślają różne rzeczy. Pozwól im robić na co mają ochotę.

To kwestia nastawienia. Efektem, jaki chcę osiągnąć, jest jego umiejętność dostosowania go. Teraz już go to nie obchodzi. Ktokolwiek coś o nim mówi, krytykuje… Zitao nie dba o to. Takie nastawienie pozwala mu na spokojną i dobrą pracę.

Powiedziałem, że musi sobie darować. Im więcej się zamartwiasz, tym więcej możesz stracić.

Te dwa miesiące były dla niego treningiem. Nagrywając na planie, musi przybyć o 7 rano i dopiero o 15:00 może zadzwonić. Wyczerpuje go tak długie czekanie. Kazałem mu, żeby całe swoje nieszczęście i brak satysfakcji kierował na mnie, a nie na innych. Nie chcę, żeby inni pomyśleli, że nie ma do nich szacunku. Wszystko może mówić mnie.

Więc wysyłał mi wiadomości. Była wtedy 12 i czekał 5 godzin na planie. Czy to nie szalone? Opowiedziałem, że owszem, oszaleli. Zapytał co powinien zrobić, więc kazałem mu cierpliwie czekać i pograć w gry.

Kto ma cierpliwość na to? Jestem zirytowany, gdy muszę stać 10 minut w korku. Gdybym poprosił, żebyś zaczekał 10 godzin, zrobiłbyś to? Ale inni dali radę.

Powiedziałem, żeby poszedł i pograł, więc każdego dnia wysyłałem mu na to pieniądze. Teraz umie sobie poradzić. Program „Charming Daddy” monitorował 24/7, nawet nagrania, na których spał. Jego pierwszym programem rozrywkowym było „Charming Daddy”, a „Railroad Tigers” z Jackiem Chanem był jego pierwszym filmem. Sam mi powiedział, że ma wrażenie, iż nie ma teraz rzeczy, której nie byłby wstanie zrobić. Nieważne jaki program i jaki film. On sobie poradzi. To jest dojrzałość.

To jest też efekt jakiego ja pragnę. Według niego, filmy i programy to za dużo zamieszania. Powiedziałem, że nie może zajmować się tylko muzyką. Pozwolę mu wydać album rocznie, ponieważ tego chce, ale musi przetrwać, firma musi zarabiać. Skąd się biorą pieniądze? Z filmów i telewizji. Próbowałem mu wytłumaczyć.

Podczas „Charming Daddy” pytano z czego jesteśmy dumni w swoich dzieciach. Odpowiedziałem, że moja duma nie ma nic wspólnego z tym, że jest gwiazdą lub jego przyszłymi zarobkami…

Gdy był w przedszkolu, jakieś dziecko użyło kija, by szturchnąć Zitao nim w oko i miał 3 szwy założone w szpitalu. Po powrocie do domu, babcia spytała go, dlaczego pozwolił się uderzyć skoro zna sztuki walki. Zacząłem tłumaczyć mojej mamie, że nie powinna tak mówić, ale wiecie co Zitao odpowiedział? „Sztuki walki nie są, aby walczyć. One są do obrony”. Miał tylko 5 lat, gdy tak powiedział.

Właśnie z tego stwierdzenia mojego syna jestem dumny najbardziej.

Jego nastawienie w stosunku do tamtego kolegi jest podobne do mojego. Powiedział BeiBei, żeby miała odwagę próbować. Jeśli jest szansa, musisz ją wziąć i się uczyć. To podobna sytuacja do mojego pozwolenia mu na próby w muzyce. Tak długo jak jest dobry i ma wielkie serce, reszta jest nieważna.

Miałem w zwyczaju go tak pouczać. Rodzice mają wpływ na swoje dzieci w taki sposób czy inny. On może twierdzić, że rzeczy, które robi i mówi mogą nie przypominać moich poglądów. Jednak, gdy spędza ze mną czas one naturalnie odciskają piętno na jego umyśle. Powiedział, że nie da rady zająć się dzieckiem nawet przez jeden dzień. Przypomniałem mu, że ja zajmuję się nim ponad 20 lat i nadal jest jak dziecko.

Spodziewam się, że Zitao dorośnie. Powiedział do mnie: „Tato, patrz jaki jestem świetny”. Zgodziłem się, ale tak nie myślałem. Szczerze mówiąc, nie powiedziałbym mu tego, o czym teraz rozmawiamy. Będąc ojcem, mam swoje obowiązki. Porządny ojciec najpierw da, a potem będzie się poświęcał. Mam na myśli, że nieważne ile poświęcisz dla swojego dziecka po cichu, nie daj mu tego odczuć, nie mów mu. Lepiej pozwól, by sądziło, że to dzięki jego umiejętnością. Chcę, żeby Zitao czuł, że jego dojrzewanie jest procesem naturalnym. Może teraz, jako ojciec, muszę mu w tym pomóc, ale pewnego dnia już nie będzie tego potrzebował. Będzie stał wyprostowany na szczycie. To pewność siebie jaką w nim pielęgnowaliśmy.

Cr: People
Tłumaczenie: lingzy
Tłumaczenie polskie: AnaMay @ Huang Zitao Poland

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s